Projektowanie wnętrz kocham za to jaką ma niepozorną moc oddziaływania na domowników i ich samopoczucie. 

W życiu kieruje się empatią i sercem, a możliwość spełniania marzeń o pięknych wnętrzach  daje ogromne poczucie satysfakcji i zawodowe spełnienie.  

Każdy projekt to indywidualna historia, której nie da się powtórzyć, a ja w życiu nie lubię monotonii!

Jestem osobą zorganizowaną do granic możliwości, co przekłada się na przemyślane układy moich wnętrz oraz gwarancję terminu. I  uwierz mi to nie jest wyuczony banał, a część mojej osobowości. W życiu zawodowym nauczyłam się dobrze planować swój czas i pracę. Bez kalendarza czuję się, jak bez ręki. To podstawa mojej pracy, gdzie mam rozpisane zadania na każdy dzień, dzięki czemu zawsze wywiązuje się z zadań bez opóźnień. 

Uwielbiam psiaki i ta miłość spowodowała, że stałam się psią mamą cudownej Lunci. Luncia to “rasowy kundelek” i pochodzi z adopcji, jej początkowe losy nie do końca są znane, ale wiadomo, że od pierwszych dni jej życia człowiek pokazał jej swoją najgorszą z możliwych stron. Żyjąc na co dzień z psiakiem ogromną uwagę w swoich projektach zwracam na to, by wnętrza były przyjazne także naszym pupilom, by były dla nich przede wszystkim bezpieczne, ale by także dawały im tak potrzebne poczucie, że mają swoje schronienie. W swoich projektach pamiętam nie tylko o zwierzęciu, ale także jego właścicielu/właścicielach i dbam o to aby nam wszystkim łatwiej było sprzątać i dbać o wnętrza, gdy mamy czworonożnego przyjaciela. 

Prywatnie jestem licencjonowanym pilotem szybowcowym i choć aktualnie nie jestem czynna lotniczo to nadal kocham patrzeć w niebo i bujać w obłokach. Lubię się zatrzymać w natłoku życia codziennego choć na chwilę i spojrzeć w niebo, by pomarzyć. Dzięki tej pasji kieruje się w swoim życiu hasłem “niemożliwe nie istnieje” i to właśnie to hasło towarzyszy mi w projektach.

Po godzinach lubię pójść na siłownię i przerzucić troszkę kilogramów albo dynamicznie poruszać swoim ciałem. Moje treningi to przeplatanka treningu siłowego i cardio. Dlaczego przeplatanka? Dlatego, że ćwicząc siłowo jestem sama z muzyką w słuchawkach co mnie wycisza i relaksuje. treningi cardio to z kolei dobre źródło rozładowania stresu i róznych napięć dzięki dużej dynamice ćwiczeń. Połączenie dwóch rodzajów treningów oczyszcza moją głowę z natłoku myśli i powoduje, że mam przestrzeń na nowe pomysły i projekty. Dodatkowo sport traktuję jako swego rodzaju inwestycję w sprawność na stare lata, a jestem typem który nie lubi stać w miejscu, czy siedzieć w fotelu, więc sił witalnych będę potrzebowałą jeszcze dłuuuuuuugie lata. 🙂  

Jako typowa Wielkopolanka często w swojej mowie dorzucam “tej”, które jest charakterystyczne dla naszej gwary. Jestem też klasyczną “poznańską pyrą” i kocham ziemniaki pod każdą postacią. Uwielbiam placki ziemniaczane i puree, ale też rozumiem, że obiad bez ziemniaków istnieje i potrafi być całkiem smaczny. 🙂 

A na koniec coś najważniejszego! Jestem totalnie szczera i empatyczna, uwielbiam dostarczać ludziom radość dzięki projektom wnętrz, a w pracy cenię sobie luźną i przyjazną atmosferę – bez zbędnej sztywności, bo nie o to w projektowaniu wnętrz chodzi. 🙂

Trochę mnie już poznałaś/eś, więc…

Stwórzmy razem piękną historię Twojego wnętrza!